Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział I
***
-DZIEWCZYNKI!!! ZŁAZIĆ MI STAMTĄD!!! TAM NIE WOLNO WCHODZIĆ!- donośny głos opiekunki rozniósł się po internacie
-Nacia schodzimy?
-Coś ty Beti to najciekawsze rzeczy jakie w życiu znalazłam!
Dziewczyny zaśmiały się, a Natalia ostrożnie podniosła parę naprawdę dużych, do tego cekiniastych i NAPRAWDĘ męskich majtek.
-Co TO jest?- ze wstrętem spytała Beata
-Co to się już na strychu nie znajdzie w DAMSKIM internacie
Dziewczyny znów się zaśmiały
-Ej patrz na tych majtasach jest dedykacja!
Natalia rozprostowała materiał i przeczytała:
-„Dla Panny Marii Pan J.”
-J? Kto to taki?
-J…J… Jak Jeremiasz ogrodnik!
-Jej! To nasza opiekunka dostaje TAKIE rzeczy od ogrodnika…Ciekawe dlaczego? –dziewczyny znów się zaśmiały, ale na krótko bo w drzwiach stanęła ich opiekunka
-Mówiłam wam, że tutaj NIE MOŻNA WCHODZIĆ!!! Ile jeszcze razy będę się przez was wsty… – a wtedy jej wzrok utkną w czerwony kawałku materiału
-My, przez przypadek na to trafiły…
-Dziewczynki ile razy MAM WAM POWTARZAĆ! –twarz panny Marii nadbiegł purpurą, a wzrok zaczął ciskać gromy
-Chodźmy się rozejrzeć głębiej- szepnęła Natalia do Beaty
-No, ale…
-Ciiiii…. Chodź
Opiekunka z wściekłości rzuciła się w stronę dziewczyn
-Uważaj! –krzyknęła Beata, gdy już miała złapać Natalię. Dziewczynka sprytnie wywinęła się, ale po drodze potrąciła jakąś półkę i tuż przed jej nos spadła stara książka, która otworzyła się na jednej ze stronnic. Dziewczyna pochyliła się by lepiej dojrzeć co w niej jest. Wśród bogatych zdobień widniał tekst, ale nie pisany w żadnym znanym jej języku.
-Natalii, pośpiesz się! Musimy stąd wiać!
Dziewczyna w pędzie pochwyciła książkę i rzuciła się ku drzwiom. Jednym susem pokonały schody, potem pędem przez korytarz i już były bezpiecznie zamknięte w swoim pokoju.
-Coś ty znowu wzięła, przez ciebie będziemy mieć przechlapane – zasapała Beata, spoglądając na książkę
-Nie marudź, dzięki mnie masz ciekawsze życie w tej szkole.
-No niech ci będzie.
-Popatrz tylko jakie cudne.
Natalia otworzyła książeczkę, złocone litery pobłyskiwały przy nocnej lampce, a obrazki przy nich wydawały się jak żywe
-Jak myślisz co to jest?- spytała Natalia
-Coś magicznego…
Głuche walenie o drzwi roznosiło się po internacie, ale dziewczyny nie zwracały na to uwagi, były zafascynowane swoim skarbem.
Głosuj (0)
moja-kraina 9/12/2009 20:03:49 [
Powrót]
Komentuj
No Pięknie czekam na następne noty:)
Paula-Dulce 15/12/2009 19:04:15
| brak www IP: 87.205.83.66